Kiedy jechaliśmy do regionu narciarskiego Alpe Cimbra wiedzieliśmy, że to miejsce idealne na rozpoczęcie przygody z nartami albo odświeżenie umiejętności. Dlaczego? To proste: łatwe stoki plus piękne widoki. Czyli ponad 100 kilometrów dostępnych na jednym ski passie równych, dobrze przygotowanych, szerokich zjazdów z pięknymi panoramami włoskich Dolomitów.
Na początku zastanawialiśmy się gdzie w tak rozbudowanym ośrodku wypożyczyć sprzęt i gdzie zacząć. W położonym tuż koło Folgarii ośrodku Costa, odległym Lavarone czy położonym najwyżej Passo Coe?
Z naszej praktyki wynika, że dobrze jest wybrać Costę na początek jazdy na nartach w regionie Alpe Cimbra, tu wypożyczyć i przechowywać sprzęt. Po pierwszych dwóch dniach w Costa-Ortesino ruszyliśmy odkrywać dalsze stoki Alpe Cimbra, ale to tu była nasza baza wypadowa, stąd mogliśmy przewieźć sprzęt do bardziej odległego Lavarone, albo po prostu przypiąć narty i kombinacją kolejek i stoków dojechać do Fondo Piccolo, Fondo Grande i do słonecznego Passo Coe.
Ośrodek narciarski Costa w Alpe Cimbra znajduje się tuż koło Folgarii. To jedna z najbardziej przyjaznych części całego regionu. Kameralna, dobrze zorganizowana i stworzona z myślą o tych, którzy dopiero zaczynają przygodę z narciarstwem. A jednocześnie wystarczy wyjechać do górnej stacji wyciągu, by trafić na czerwone trasy, które potrafią zadowolić ambicje bardziej doświadczonych narciarzy. Do tego dochodzą widowiskowe panoramy, słońce i przyjazna atmosfera włoskich Dolomitów i w zasadzie więcej nie potrzeba do szczęścia.

Costa, położona tuż obok Folgarii, jest często pierwszym wyborem dla rodzin z dziećmi oraz osób uczących się jazdy na nartach. Ośrodek słynie z dużej liczby tras niebieskich – szerokich, łagodnych i doskonale przygotowanych, co pozwala spokojnie oswajać się ze sprzętem i techniką. Stoki są logicznie poprowadzone, bez niepotrzebnych stromizn i wąskich gardeł, dzięki czemu jazda jest tu komfortowa nawet w szczycie sezonu.
Przy dolnej stacji wyciągu znajduje się kilka dużych parkingów. Ale warto przyjechać tu wcześnie rano, zwłaszcza w sezonie, bo miejsca szybko się zapełniają. Można “upolować” darmowe miejsce, albo wjechać na parking za 2 euro za cały dzień. Przy parkingach znajdziecie dużą wypożyczalnię sprzętu narciarskiego, bary, restauracja i 4* hotel z kawiarnią w stylu alpejskim. Jest także zimowy plac zabaw dla dzieci, tor saneczkowy, wyciąg typu “magic carpet” i szkoły nauki jazdy.

Ponieważ nasza Lara, choć próbowała stanąć na nartach w poprzednich sezonach, musiała zaczynać naukę od początku, zaczęliśmy od jazdy z instruktorem na stoku szkoleniowym. Sympatyczny młody instruktor ze szkoły Scie di Passione przez 2 godziny cierpliwie uczył naszą córkę jak skutecznie ustawić narty, by bezpiecznie zahamować w dowolnym momencie. To wystarczyło, bo nie bała się prędkości, tylko musiała umieć zapanować nad ześlizgiwaniem się na stoku. Następnego dnia na tym samym stoku czuła się już pewniej. Sergiusz dopracował z nią dociskanie nart pojedynczo, dzięki czemu zaczęła skręcać. A kiedy opanowała tę umiejętność, byłą w stanie już zjechać z każdej góry. I mogliśmy ruszyć razem w górne partie stoków Costy i Ortesino.

No więc wsiadamy na czteroosobowe krzesełko łączące Costę ze ski area Ortesino (kolejka nr 1 Costa-Moreta). Stamtąd możemy pojechać w lewo nieco ponad dwukilometrową niebieską trasą zjazdową 1 Maso Spilzi. To dobry wybór na początek. Trasa jest płaska, szeroka, a dwa krótkie nieco bardziej strome odcinki pozwalają poczuć wyzwanie i przygotować się na trasy o większym stopniu trudności. Podczas kolejnego wjazdu na górę wybraliśmy trasę 1b Mora-Costa (2830 m, niebieska). Z górnej stacji kolejki zjeżdżamy w prawo, po pokonaniu płaskiego odcinka skręcamy jeszcze raz w prawo i łagodną, leśną przecinką cieszymy się trasą meandrującą między drzewami. Trasa dochodzi do dolnego odcinka “jedynki” i zjeżdżamy do Costy.

Przy trzecim wjeździe na górę postanowiliśmy przejechać na nartach do regionu Ortesino, bo przy dolnej stacji kolejki w Costa zrobiło się tłoczno. Wjeżdżamy więc na górę wyciągiem, od górnej stacji jedziemy w prawo tak jak na trasę 1b, ale przy rozjeździe skręcamy w lewo w trasę 1c Mora-Ortesino (1400 m, niebieska). Początkowo biegnie ona przez las podobnie jak 1b, dopiero na końcu, po skręcie w lewo, pojawia się krótki, stromy stok, który może okazać się wyzwaniem dla mniej doświadczonych narciarzy. Na końcu ścianki jest dolna stacja kolejki nr 3 Ortesino-Sommo Alto. Wsiadamy na krzesełko i po kilku minutach jesteśmy na pięknym punkcie widokowym z panoramą Dolomitów.

Możemy stąd ruszyć w dół i na rozjeździe w lewo czerwoną trasą nr 6 do Francolini (od sezonu 2026 będzie stamtąd startować nowoczesna gondola) albo czerwoną i potem niebieską 9 do Fondo Grande. To kolejny ośrodek narciarski działający w ramach Alpe Cimbra z którego startuje kilka wyciągów i który otwiera przed nami dziesiątki kilometrów tras, w tym słynną czarną Martinellę. Ale dziś skupiamy się na stokach dla początkujących i średnio zaawansowanych, więc z Sommo Alto jedziemy bardzo przyjemną trasą 5 Stella d’Italia (1620 m, niebieska). Tuż przed schroniskiem Stella d’Italia na rozjeździe skręcamy w prawo. Tu czeka nas nieco bardziej stroma ale szeroka ścianka i dalej łatwa trasa, na której mamy dwie opcje. Po dojeździe do dolnej stacji zainstalowanej między stokami kolejki typu magic carpet możemy pojechać stokiem w prawo – wówczas niebieską trasą zjedziemy do Ortesino. Albo pojechać wyciągiem taśmowym w górę i dalej niebieską 1b. I znowu – albo w prawo niebieską 1c do Ortesino, albo prosto 1b przez las do Costy.

I tylko na samych tych kilku łatwych, ale zróżnicowanych trasach można spędzić pierwszy dzień na nartach, żeby się rozgrzać, poznać funkcjonowanie ośrodka i zaznajomić dzieci z infrastrukturą. Połączenie jazdy po łatwych trasach Costy i Ortesino to dobry początek dla tych, którzy już czują się na siłach, by po lekcjach na stoku szkoleniowym z instruktorem podjąć większe wyzwania, ale nie chcą jeszcze być zaskoczeni trudnością czerwonych stoków. U nas kilka godzin na tych trasach sprawdziło się na pierwsze dłuższe zjazdy z córką, która tego dnia rano nauczyła się samodzielnego utrzymania się na nartach i potrzebowała praktyki, a także jako przypomnienie dla nastoletniego syna, który miał 2 lata przerwy w jeździe na nartach.

Nasz wybór padł na Costę z uwagi na położenie – blisko Folgarii, centrum turystycznego regionu Alpe Cimbra; infrastrukturę – dużą wypożyczalnię sprzętu narciarskiego, kilka parkingów, bary i restauracje i łatwo dostępne; a także proste stoki i możliwość wyruszenia stąd na pozostałe stoki regionu Alpe Cimbra. Możemy Wam polecić to rozwiązanie.

