Home Austria Jesień w Dolinie Stubai – góry nie tylko dla narciarzy

Jesień w Dolinie Stubai – góry nie tylko dla narciarzy

by Magda Pinkwart

Dolina Stubai najczęściej pojawia się w naszych wyobrażeniach jako kraina nart i zimowych wyjazdów w Alpy. Tymczasem warto zajrzeć tu także wcześniej, zanim na stokach pojawi się pierwszy śnieg. Jesienią góry mają zupełnie inny charakter – szlaki są puste, powietrze rześkie, a dolina mieni się kolorami jesieni.

To dobry czas na aktywny wypoczynek, górskie wędrówki i rodzinny wyjazd. Poza wysokim sezonem jest tu mniej turystów, a ceny noclegów bywają niższe. Stubai można też łatwo dopasować do własnego pomysłu na urlop. Jednego dnia można ruszyć na dłuższą górską trasę, kolejnego przejechać dolinę rowerem, wybrać się z dziećmi na tematyczny szlak albo po prostu spędzić kilka godzin na basenie i w spa, patrząc na alpejskie szczyty.

Rowerem przez całą dolinę

Jedną z najciekawszych propozycji dla aktywnych jest Stubai Radroute 19, ukończona w 2025 roku trasa rowerowa prowadząca przez całą dolinę. Ma około 40 kilometrów i zaczyna się przy Stefansbrücke, a następnie prowadzi przez Schönberg, Mieders, Telfes i Fulpmes aż do Doadler Alm w rejonie Neustift.

Po drodze krajobraz zmienia się niemal cały czas. Są lasy, alpejskie łąki z pasącymi się krowami, górskie miejscowości i odcinki wzdłuż rzeki Ruetz. I oczywiście góry – te, na które patrzymy z daleka, ale też takie, które przez kolejne kilometry towarzyszą nam niemal na każdym zakręcie.

Trasa 19 ma również wariant 19a, pozwalający połączyć Stubaital z okolicami Innsbrucka. Większość trasy prowadzi po asfalcie, a jej profil sprawia, że nie jest przeznaczona wyłącznie dla zaprawionych kolarzy. Mogą z niej korzystać także rodziny, osoby jeżdżące rekreacyjnie oraz użytkownicy rowerów elektrycznych. Po drodze znajdują się miejsca odpoczynku, kawiarnie, restauracje i infrastruktura dla rowerzystów.

Jesienią szczególnie dobrze sprawdza się jazda bez pośpiechu. Zamiast traktować 40 kilometrów jak sportowe wyzwanie, można potraktować trasę jako sposób na poznanie całej doliny – zatrzymywać się w kolejnych miejscowościach, zaglądać do górskich gospod i robić postoje wtedy, kiedy po prostu pojawi się ochota.

Nie trzeba też przywozić własnego sprzętu. W Dolinie Stubai działa kilka wypożyczalni oferujących rowery trekkingowe, górskie i e-bike’i. Te ostatnie są bardzo wygodnym rozwiązaniem, zwłaszcza jeśli rower nie jest naszym codziennym środkiem transportu. Elektryczne wspomaganie pozwala bez większego wysiłku pokonywać podjazdy i skupić się na krajobrazie, a nie na tym, ile kilometrów zostało do końca. Przy rodzinnej wycieczce dodatkową zaletą jest możliwość dopasowania tempa do osób o różnej kondycji.

Kids Park Klaus Äuele – przystań dla rodzin

Po rowerowej wycieczce warto zatrzymać się w Kids Park Klaus Äuele, położonym w spokojnej części doliny, wśród lasów i alpejskich łąk. To znacznie więcej niż zwykły plac zabaw. Centrum parku stanowi staw z piaszczystą plażą i rozbudowaną strefą aktywności.

Dzieci mogą korzystać z toru rowerowego, pokonywać drewniane i linowe konstrukcje, wspinać się i przede wszystkim bawić się wodą. W strefie WildeWasser czekają stanowiska do zabaw wodnych, koło wodne, niewielki staw i łódeczki. Na miejscu jest również restauracja i kawiarnia, więc rodzice nie muszą planować kolejnego przystanku, żeby zrobić sobie przerwę.

W krainie dzikiej wody

Z Klaus Äuele można ruszyć dalej w głąb doliny – autobusem, który dzięki Stubai Card jest dla jej posiadaczy bezpłatny – i wybrać się na WildeWasserWeg, czyli Szlak Dzikiej Wody. To jedna z tras, która najlepiej pokazuje siłę tutejszego krajobrazu. Prowadzi wzdłuż górskich potoków, wodospadów i lodowcowych strumieni, a jej trzy etapy stopniowo prowadzą coraz wyżej – od rwącej wody i wodospadów aż po wysokogórskie jeziora i lodowiec Sulzenauferner.

Na rodzinny spacer można wybrać pierwszy odcinek, prowadzący z Ranalt do Grawa-Wasserfall. To około 3,5 kilometra i mniej więcej półtorej godziny marszu. Wraz z każdym kolejnym metrem coraz wyraźniej słychać wodę, aż w końcu zza drzew wyłania się Grawa-Wasserfall. Wodospad szeroką kaskadą spada po skalnej ścianie, a z platformy widokowej u jego podnóża można poczuć chłodną mgiełkę na twarzy. To jeden z tych górskich widoków, przy których aparat fotograficzny bardzo szybko przestaje być potrzebny.

Jeśli ktoś chce iść dalej, wodospad jest dopiero początkiem kolejnego etapu. Szlak prowadzi przez Sulzenautal w stronę Sulzenau Alm i Sulzenauhütte, mijając następne wodospady, punkty widokowe i górskie jeziora. Całość może być ambitną całodniową wyprawą, ale można też poprzestać na krótszym odcinku. I właśnie ta możliwość dopasowania trasy do własnych możliwości sprawia, że WildeWasserWeg dobrze sprawdza się również podczas rodzinnego wyjazdu.

Schlick 2000 – góry, które lubią dzieci

Na całodniowy wypad warto wybrać się także kolejką na teren Schlick 2000. To miejsce, w którym górskie widoki spotykają się z atrakcjami przygotowanymi specjalnie dla rodzin.

Jedną z nich jest StubaiBlick – platforma widokowa położona na wysokości około 2160 m n.p.m. Panorama Doliny Stubai i otaczających ją szczytów wynagradza sam wjazd kolejką. To również dobry punkt startowy do dalszego spaceru.

Dzieci mają tu swoje atrakcje: trasę z dużymi górskimi zjeżdżalniami oraz specjalnie przygotowaną ścieżkę z drewnianymi domkami na drzewach, mostkami, zjeżdżalniami i tyrolkami. Można się wspinać, pokonywać kolejne przeszkody i poznawać górską przyrodę w sposób, który nie wymaga od rodziców odpowiadania co pięć minut na pytanie: „Daleko jeszcze?”. Schlick 2000 pozwala więc połączyć zwykłą górską wycieczkę z zabawą, na której dzieci naprawdę nie będą się nudzić.

Widok ze smakiem

Po kilku godzinach na szlaku przychodzi pora na coś bardziej przyziemnego – najlepiej coś do jedzenia. W Schlick 2000 można zatrzymać się w nowej Panorama Restaurant Kreuzjoch, otwartej pod koniec 2024 roku przy górnej stacji kolejki Kreuzjochbahn.

Restauracja łączy nowoczesną architekturę z atmosferą tyrolskiej górskiej chaty, ale jej największą atrakcją pozostaje to, co znajduje się za oknami. Z dużego tarasu widać Dolinę Stubai i charakterystyczne pasmo Kalkkögel, często nazywane Dolomitami Północnego Tyrolu. W menu znalazły się tyrolskie i europejskie specjały, a panoramiczne okna pozwalają cieszyć się widokiem również wtedy, gdy temperatura nie zachęca do siedzenia na zewnątrz.

110 metrów nad doliną

Jeśli lubimy górskie spacery z odrobiną adrenaliny, warto wybrać się na Sunnenseit’n Weg. Na szlaku znajduje się jedna z nowszych atrakcji Stubai – wisząca kładka o długości około 110 metrów, zawieszona około 50 metrów nad ziemią.

Przejście po stalowej konstrukcji dostarcza trochę emocji, ale przede wszystkim otwiera szeroki widok na Stubaital, Neustift i góry zamykające dolinę. Sama kładka jest częścią około ośmiokilometrowej trasy łączącej okolice Fulpmes z Neustift. Szlak zaczyna się przy stacji pośredniej Froneben w Schlick 2000 i prowadzi przez Vergör oraz Pfurtschell aż do Kartnall. Powyżej mostu znajduje się również punkt widokowy Neustiftblick.

To propozycja dla tych, którzy podczas górskiego spaceru lubią dostać coś więcej niż tylko kolejną panoramę – tutaj dochodzi jeszcze lekki dreszcz emocji przy każdym spojrzeniu w dół.

Alpenhotel Tirolerhof – odpoczynek po dniu w górach

Po dniu spędzonym na rowerze, szlaku czy w Schlick 2000 dobrze mieć miejsce, w którym można po prostu zwolnić. W Neustift taką bazą może być Alpenhotel Tirolerhof****, położony w centrum miejscowości. Hotel dobrze wpisuje się w rytm aktywnego urlopu – rano można ruszyć w góry, a po powrocie zamiast szukać kolejnych atrakcji zejść do strefy wellness.

Do dyspozycji gości są między innymi rowery górskie, e-bike’i oraz Stubai Super Card, która ułatwia korzystanie z atrakcji i transportu w dolinie.

Największym atutem dla tych, którzy po aktywnym dniu potrzebują regeneracji, jest dwupoziomowa strefa Vitalquelle. Znajdują się w niej sauny, aromatyczna łaźnia parowa, kabina na podczerwień, jacuzzi, grota solna, strefa Kneippa, lodowy wodospad i pokój relaksu z panoramicznym widokiem na góry. W cieplejszych miesiącach można również skorzystać z podgrzewanego basenu zewnętrznego.

Jesienny dzień w Stubai może więc wyglądać bardzo różnie: kilkadziesiąt kilometrów na e-bike’u, spacer do wodospadu, rodzinne atrakcje w Schlick 2000 albo po prostu niespieszna wędrówka z widokiem na kolorowe zbocza. A wieczorem – sauna, jacuzzi i góry za oknem. To chyba wystarczający powód, żeby nie czekać z wizytą w Stubai do pierwszego śniegu.

Related Articles

Leave a Comment